niedziela, 12 stycznia 2020

"Zawsze i na Zawsze" - Jenny Han

Uwaga: recenzja kolejnego tomu serii zdradza zakończenie poprzedniego!

Związek Lary Jean i Petera przetrwał wielką zawieruchę. Od roku są razem, razem zaczynają kolejny, ostatni już rok nauki w liceum. Przed nimi wybór uczelni. Plan jest piękny - oboje idą na UW, są blisko, widują się codziennie na zajęciach. Po prostu bajka. Bajka ta jednak sypie się w gruzy gdy Lara Jean nie dostaje się na wymarzony uniwersytet i jest zmuszona wpłacić zaliczkę do uczelni odległej o półtorej godziny jazdy. Przed nią i jej partnerem staje widmo związku na odległość, który może zepsuć ich relację. O ile nie zepsują jej kłótnie o samą jego perspektywę...


Dotarliśmy do trzeciej i ostatniej części przygód Lary Jean. Będzie krótko, bo większość tego, co miałam do powiedzenia, powiedziałam już przy okazji recenzji poprzednich tomów. Niestety tak często bywa w przypadku podobnych powieści - każdy tom to praktycznie to samo opowiedziane w trochę inny sposób. Tutaj też mamy dokładnie ten sam schemat co w drugim tomie - Lara Jean i Peter co chwilę się kłócą i godzą na przemian. Ale to nie oznacza, że zamierzam nisko ocenić tę książkę, ani że mi się nie podobała.

Problemem takich lektur (a może ich zaletą) jest to, że czyta się je szybko, łatwo i przyjemnie. Już przy pierwszym tomie podkreślałam, że to nigdy nie miało być literackie arcydzieło zaliczane do lektur ambitnych. To miała być prosta opowiastka dla młodzieży i tym właśnie jest. I jako taka sprawdza się świetnie. Na tyle świetnie, że nie przeszkadzało mi czytanie po raz kolejny właściwie tego samego. Z resztą nie, nie jestem sprawiedliwa. Każdy tom miał coś nowego, co ubarwiało tę historię. W trzecim tomie tym czymś są próby zeswatania ojca Lary Jean z ich sąsiadką, historia naprawdę urocza i ciepła, która - co tu dużo mówić - zwyczajnie mi się podobała.

Bardzo podobało mi się również, że Lara Jean w końcu nabiera trochę odwagi i zaczyna kierować swoim życiem tak, jak sama tego chce, a nie tak, by spełnić oczekiwania innych. Podoba mi się jak rozsądną i odpowiedzialną jest osobą, dzięki czemu z pewnością daje dobry przykład milionom nastolatek, które przeczytały tę powieść. No i walor edukacyjny - w wieku 31 lat dowiedziałam się, że istnieją prezerwatywy na usta do seksu oralnego. Wow. Raczej z nich nie skorzystam, ale... wow.

Książka porusza kilka trudnych tematów w przystępny sposób, na przykład rozczarowanie nie dostaniem się na wymarzona uczelnię, pojawienie się w domu macochy, związki na odległość. Wielu z Was mogą się te tematy wydawać błahe, ale niejednej nastolatce zawalił się przez nie cały świat. Sama doskonale pamiętam jaka byłam załamana gdy nie dostałam się w pierwszej rekrutacji do wymarzonego liceum, w którym uczył się mój ówczesny chłopak. No koniec świata, wierzcie mi. Dostałam się w drugiej rekrutacji a chłopak okazał się toksycznym chujkiem, po którym unikałam związków przez osiem lat, ale to już inna historia. Chcę powiedzieć, że dla młodych ludzi to naprawdę poważne kwestie.

Podsumowując, uważam, że to dobrze napisana opowieść, która zrobi to, co powinna - dostarczy rozrywki. I chociaż już stara baba ze mnie, to lektura tej książki sprawiła mi przyjemność i pozwoliła odetchnąć od trudniejszych i poważniejszych powieści, do których mogłam potem powrócić z nową energią. Powtórzę to jeszcze raz - to nie jest arcydzieło literackie. Ale z pewnością jest to seria, którą będę miło wspominać. Polecam.

Moja ocena: 7/10

Książka dostępna również na portalu Czytam Pierwszy.

37 komentarzy:

  1. To już raczej nie mój target wiekowy. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, cała ta seria jest lekka i przyjemna, dostarczająca rozrywki i czasem poruszająca ważne dla nastolatków tematy. Jako, że jestem tylko troszkę od Ciebie młodsza, to również nie jestem w grupie docelowej tych książek, ale też bardzo miło spędziłam z nimi czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bo ponoć na starość się dziecinnieje - najwyraźniej już nas dopadło ;)

      Usuń
  3. JA też nie widziałam, że istnieją takie prezerwatywy :o Ja czasami lubie czytac takie "młodzieżowe" książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, ile się można z takiej głupiej młodzieżówki nauczyć :D

      Usuń
  4. Nie dla mnie ten gatunek, ale dla młodzieży jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając twoją dzisiejszą recenzję tego tomu doszłam do wniosku, że nic nie stracę jak przeczytam tylko pierwszy tom. Dalej mam go przed sobą. Po prostu inne książki bardziej mnie ciekawią, ale fajnie, żę z tych też się można czegoś dowiedzieć.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł - przeczytaj pierwszy tom. Jeśli na tym poprzestaniesz to niewiele stracisz, a jeśli jednak zechcesz czytać dalej, to tym lepiej :)

      Usuń
  6. Kompletnie nie ciągnęło mnie do tej serii, ale chyba jednak to zmienię, bo w tym roku pragnę przeczytać przynajmniej dwie książki po angielsku, a te podobno napisane są dość łatwym językiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, w tej kwestii się nie wypowiem, bo czytałam tłumaczenie. Ale większość młodzieżówek powinna być napisana językiem dość przystępnym :)

      Usuń
  7. Bardzo lubię tę serię, jest urocza, lekka i przyjemna :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Sympatyczna seria, taka na leniwe popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku na leniwą niedzielę. A raczej trzy, bo wszystkie części machnęłam w leniwe niedziele właśnie ;)

      Usuń
  9. Nie czytałam i też nie planuję :) Nie ciągnie mnie do tej serii, widziałam jedynie film - przyjemnie się oglądało, ale nie na tyle, żeby sięgnąć po książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo film w porównaniu z książką wypada bardzo słabo :)

      Usuń
  10. Wiele ciepłych słów czytałam o tej serii i chociaż obawiam się, że jestem na nią za stara ;) To może jednak kiedyś przeczytam, czasem lubię się cofnąć do 'starych czasów' dzięki książkom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam za stara. A książki dla dzieci Ci się podobają. Nie jesteś na nie za stara? ;)

      Usuń
  11. ja jeszcze mam drugą część przed sobą;p

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie to dobrze, że nie jest to arcydzieło literackie, bo i nie musi. ;) Chętnie w wolnej chwili sięgnę po taką rozrywkę, oczywiście od pierwszego tomu żeby się nie pogubić (stąd kawałek recenzji wybacz, ale przeskoczyłam, aby ominąć spoilery :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, nikt nie lubi spojlerów. Spojlery są złe!

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się niczego innego :) Wiem, że to nie Twoje klimaty.

      Usuń
  14. Ja kiedyś zastanawiałam się nad tą serią, ale to raczej nie moje klimaty i uznałam, że się nie polubimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie ma co tracić czasu, lepiej go przeznaczyć na coś, co naprawdę sprawi Ci przyjemność :)

      Usuń
  15. Nie znam tej serii, ale po Twoim opisie wydaje się być fajna pozycją dla tych , którzy akurat szukaja czegoś lekkiego :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Obecnie mam czytelniczy kryzys, jednak w wolnej chwili stawiam na blogi lub serial :/ brzydka strona macierzyństwa hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To normalne, że szkrab jest najważniejszy, ale tez męczący. Dużo sił i spokoju Ci życzę :)

      Usuń
  17. Słyszałam o tej serii i jeszcze się nad nią zastanawiam .;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj pierwszego tomu, nikt przecież nie powiedział, że musisz od razu rzucać się na cała trylogię :)

      Usuń

Jeśli możesz, zostaw komentarz. Zajmie Ci to nie więcej niż 2 minuty, a dla mnie będzie wspaniałym prezentem i dużą motywacją. Dziękuję!