Norwegia, X wiek n. e. Młoda Halderd uczy się w domu wuja jak być przykładną żoną. Jej dobre zamążpójście to jedyna nadzieja dla całej rodziny, która popadła w biedę po zapłacie zadośćuczynienia za zbrodnie starszego brata Halderd. Dziewczyna nie może wybrzydzać, musi przyjąć pierwszego kandydata, jaki się pojawi. Los chce, że jest to Helgi, mężczyzna nie stroniący od alkoholu i pozbawiony manier, ale za to jarl Ynge. Nie tak dziewczyna wyobrażała sobie swoje życie, ale będąc rzuconą w ten męski świat, nie ma wyboru - musi się dostosować. Musi być silna i twardą ręką rządzić swoim nowym domem, bo los nie będzie szczędził jej rzucanych pod nogi kłód...
I: Saga Sigrun
II:Ja Jestem Halderd
III: Pasja według Einara
IV: Trzy Młode Pieśni
Dwa i pół miesiąca minęło odkąd skończyłam czytać tę książkę (prokrastynacja rządzi!) i wreszcie nadszedł czas, żebym podzieliła się z Wami moimi wrażeniami z lektury. Wiele jest głosów przyznających tej części miano najlepszego tomu całej serii, samą Halderd zaś określających jako jej najciekawszą bohaterkę. I muszę się chyba z tą opinią zgodzić, bo o ile Sigrun, bohaterka pierwszego tomu, była postacią sympatyczną, wręcz słodką, tak Halderd jest twarda niczym skała nie poddająca się żadnym siłom przyrody i zapada w pamięć znacznie bardziej.
Halderd to typowa silna bohaterka, która bez mrugnięcia okiem podejmuje męskie decyzje i dokonuje poświęceń dla tych, których kocha. Recenzje nazywają ją często wilczycą, która przewodzi watasze i moim zdaniem to bardzo trafne określenie. To ona rządzi Ynge podczas częstych wypraw męża i to ona steruje nim, by zarządzał grodem wedle jej myśli. Gdy Sigrun siedzi wystraszona i zmartwiona w bezpiecznej halli i zwraca się o radę do innych, Halderd działa i osobiście dogląda działań innych. Ta kobieta ma w sobie już nawet nie płomień, ale prawdziwy pożar. Musi go mieć, jeśli chce mieć wpływ na politykę całego kraju, musi być mężczyzną w kobiecym ciele i musi za nic mieć sarkania tych, którzy wypominają jej niewłaściwą płeć.
Życie Halderd nie jest proste - wychowana w biedzie, oddana brutalnemu mężczyźnie, który nie troszczy się o jej potrzeby, wreszcie samodzielnie rządząca grodem. Tutaj pojawia się o wiele więcej dramatycznych wydarzeń, niż w pierwszym tomie, przez co akcja płynie szybciej, a fabuła jest bardziej interesująca. Nie znika jednak fantastyczny styl, jakim posługuje się Pani Cherezińska, a który nadaje tej powieści atmosferę bajania przy ognisku. Ponownie dostajemy doskonały warsztat i mnóstwo opisów tak pięknych, że nie wyobrażam sobie, żeby mogły kogoś znudzić.
Ponownie również dostajemy powieść bardzo porządną pod względem merytorycznym - autorka nie opowiada nam bzdur, tylko rzetelnie przytacza fakty związane z historią Norwegii i wierzeniami Wikingów. Oczywiście trochę fikcji musi tutaj być, jednak jest to fikcja nie kłócąca się z przekazami historycznymi. Dzięki temu książka ma również walor edukacyjny - możemy poznać życie codziennie Wikingów od kuchni, a to dla mnie stanowiło jedną z największych zalet tej opowieści.
Jak już wspominałam, dużo się tutaj dzieje, Halderd staje przed coraz to nowymi wyzwaniami, co sprawia, że czytelnik po prostu nie może się nudzić. Niestety, tak jak w przypadku poprzedniego tomu, nie ma tutaj wyraźnie zaznaczonego punktu kulminacyjnego. To po prostu opowieść o życiu jednej kobiety z dawnych czasów. Pojawia się za to nowy element i jest to element nadprzyrodzony. Halderd towarzyszy Szczurka, służka biegła w runach i rzucaniu uroków. Przez całą powieść dyskretnie przewijają się mikstury i proste zaklęcia. Być może dla niektórych będzie to stanowiło wadę, ale dla mnie było bardzo ciekawą częścią opowieści.
Słowem podsumowania, to bardzo dobra książka i bardzo dobra seria. Poparte solidnym przygotowaniem opowieści o Norwegii w czasach Wikingów podbiły moje serce i z pewnością niedługo sięgnę po kolejny tom. Jego tytuł sugeruje, że po raz pierwszy będziemy mieć do czynienia z opowieścią z perspektywy mężczyzny i jestem bardzo ciekawa jak Pani Cherezińska poradzi sobie tym razem. Póki co dwa pierwsze tomy tego cyklu mogę Wam polecić z czystym sumieniem, co niniejszym czynię.
Moja ocena: 8/10
kurczę myślę że w wolnej chwili bym nawet to przeczytała:)
OdpowiedzUsuńZachęcam :)
UsuńPierwszy raz słyszę o tej serii, ale będę musiała przyjrzeć się jej bliżej. 😊
OdpowiedzUsuńNie wierzę, że pierwszy raz, przecież to całkiem blisko Twoich klimatów :)
UsuńMam już duże zaległości książkowe na swoich półkach ;)
OdpowiedzUsuńJak każdy, kochana, jak każdy xD
UsuńO proszę, zaskoczyła mnie ta wysoka ocena :)
OdpowiedzUsuńMnie też. tak szczerze. Niestety z perspektywy czasu niespecjalnie kusi mnie kolejny tom, ale może niedługo najdzie mnie odpowiedni nastrój :)
UsuńNie słyszałam wcześniej o tej serii :)
OdpowiedzUsuńNo to słyszysz :D A ja jeszcze raz polecam :)
UsuńTak czułam, że Haldred spodoba ci się bardziej niż Sigrun :)
OdpowiedzUsuńNa razie tak. Jeszcze dwa tomy przede mną. Ale w szranki z Haldred stanie tylko jeden bohater, bo już wiem, że Einara nie polubię...
UsuńNie wiem czy dam jej szansę.. nie wiem.. nie mam zdania. Taki dzisiaj dzień ;)
OdpowiedzUsuńBywa czasem i tak, dobrze to znam :D
UsuńMa zamiar sięgnąć po książki tej autorki, tylko zawsze coś mi przed nie wskakuje:(. Ale mam nadzieję, że w przyszłym roku przeczytam przynajmniej jedną jej książkę - tym bardziej, że "Harda" czeka na półce już od 3 lat.
OdpowiedzUsuńNajgorzej, jak człowiek naprawdę chce się z jakimś autorem zapoznać, ale zwyczajnie nie ma kiedy :(
UsuńTemat ciekawy, autorka chwalona. Nie mówię nie
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to cieszy :D
UsuńBardzo się cieszę, że lektura okazała się udana! Mnie bardziej urzekła Halderd (w pojedynku z Sigrun). Lubię postaci z charakterem :)
OdpowiedzUsuńJa też. Dlatego nie trawię Einara i ociągam się z sięgnięciem po kolejny tom, skoro ma być o nim właśnie...
UsuńMam strasznie mieszane uczucia, gdy chodzi o twórczość tej autorki. Przeczytałam "Hardą" i było tam tyle samo plusów co minusów. Myślę jednak, że najpierw dokończę tamtą serię :)
OdpowiedzUsuńJą też mam w planach. Jak przeczytam porównam moje wrażenia z Twoimi, jeśli masz u siebie recenzję :)
UsuńTak, tak, recenzja wisi na blogu, więc zapraszam! ^_^
UsuńAh jak ja lubię tego typu książki. Z przyjemnością dam się wciągnąć w tę sagę. Myślę że mi się spodoba.
OdpowiedzUsuń