środa, 16 października 2019

"Obsidio" - Jay Kristoff, Amie Kaufman

Uwaga: recenzja kolejnego tomu serii zdradza zakończenie poprzedniego!

Asha Grant, kuzynka dobrze znanej nam Kady, trafiła na Kerenzę uciekając przed przeszłością - przeszłością w postaci pewnego mężczyzny. Udaje jej się przeżyć atak BeiTechu, wkrótce potem dołącza do ruchu oporu. Wtedy w szeregach najeźdźców pojawia się mężczyzna z jej przeszłości, Rhys Lindstrom, i okazuje się, że może on być jedyną szansą mieszkańców Kerenzy na przeżycie - BeiTech wkrótce zakończy przygotowania do odlotu i nie planuje zostawić za sobą żadnych świadków swoich zbrodni. Tymczasem statek Hypatia wraca w kierunku okupowanej planety, jednak po zabraniu ocalonych ze stacji skoku Heimdall, jest przeludniony. ADIAN wylicza, że zapasy tlenu na statku wyczerpią się kilkanaście dni przed końcem podróży i nic nie można na to poradzić...


The Illuminae Files:
II: Gemina
III: Obsidio

Co tu się porobiło! O rany, nawet nie wiem od czego zacząć. Nie wiem co napisać. To było epickie zakończenie epickiej przygody, jedna z najlepszych opowieści science-fiction, jakie czytałam, i zdecydowanie najbardziej oryginalna ze wszystkich. To było... po prostu genialne. Jeśli nie znacie jeszcze tej serii - co robicie ze swoim życiem? Rzućcie wszystko i biegnijcie do księgarni. Gwarantuję Wam, że nie będziecie żałować.

Zapis chatu ze zhakowanej sieci założonej przez Ellę Makarovą - znaną też jako Pauchok albo Pajączek - w awaryjnym systemie komunikacyjnym Mao i trzymającej się na gumie do żucia i elektronicznych modlitwach.

Nie chcę się powtarzać tłumacząc po raz kolejny budowę książek z cyklu "The Illuminae Files" - chyba wszyscy już kojarzą, że to nie klasyczna powieść, lecz zbiór plików - zapisów prywatnych rozmów, nagrań z kamer, raportów i innych tego typu rzeczy. Powiem tylko, że taka forma opowieści ma ogromna zaletę - jest dużo bardziej plastyczna niż najlepszy nawet narrator. Dzięki temu nie tylko śledzimy opowieść, ale wręcz ją widzimy. I nie mówię tu tylko o tak oczywistych elementach jak schematy czy mapy - mając tak ogromną dowolność formy autorzy są w stanie przekazać całą gamę sygnałów samym tylko rodzajem i wielkością czcionki, kolorem tła, położeniem tekstu na stronie. To naprawdę fascynujący eksperyment.

NikM: ELLA CZEGO POTRZEBUJESZ
Pauchok: ...
Pauchok: jezu
NikM: ym chyba nie mam do niego maila

W tym tomie jest wszystko, co tak zachwycało w dwóch poprzednich, a do tego masa nowych elementów. Mamy motyw wyścigu z czasem, mamy zagrożenie czyhające w zamkniętej przestrzeni statku, mamy niestabilną sztuczną inteligencję. Ale mamy też okupowaną kolonię, mamy tajny ruch oporu, mamy koszmar wojny. Na pochwałę zasługuje fakt, że autorzy nie napisali po prostu trzech jednakowych opowieści - tylko za każdym razem innymi słowami, lecz w każdym tomie skupiają się na innym aspekcie tej historii dając nam coś nowego. Mieliśmy już elementy horroru, mieliśmy thriller z porządnym dreszczykiem, teraz mamy okupację i wielką, epicką bitwę. A to wszystko ze stale obecnym napięciem i szalonym AIDANem łypiącym złowrogo z pomiędzy wersów. Coś wspaniałego.

AIDAN: Każda opowieść potRzebuje czaRnego chaRakteRu.
AIDAN: I bohateRa.
AIDAN: I potwoRa.

Tym razem również dostajemy zestaw nowych bohaterów - Ashę i Rhysa, ale tak jak w przypadku "Geminy", pojawiają się także nasi starzy ulubieńcy: Kady, Ezra, Hanna, Nick i Ella. Tym razem jednak "czas antenowy" podzielony jest pomiędzy nich sprawiedliwie - w końcu zbliżamy się do finału, więc trzeba domknąć wszystkie wątki. Asha i Rhys doskonale pasują do reszty ekipy - oryginalne postacie, których po prostu nie da się nie kochać. Kształtów nabiera również grupa Illuminae, która kompletuje dla nas pliki tworzące tę opowieść, a poznanie ich twórców nadaje dodatkowego smaczku lekturze.

Kości zostały rzucone. Ale dziś potrząśniemy stolikiem, po którym się toczą.

Akcja "Obsidio" jest połączeniem mocnego początku "Illumiae" i szalonego finału "Geminy". Dzieje się, oj, dzieje tutaj cały czas. Co rusz fabuła zaskakuje nas zwrotami akcji, a pod nogi bohaterów rzucane są kolejne przeszkody, które pokonują przerzucając się drobnymi, zabawnymi złośliwościami. Tak, pomimo ciężkiego tematu i dramatycznej akcji, opowieść wciąż pełna jest humoru, co jest jedną z największych zalet tej serii. Dzięki temu czyta się ją łatwo i dobrze przy tym bawi. Och, oczywiście są fragmenty, w których nie ma absolutnie nic zabawnego, są fragmenty mrożące krew w żyłach i fragmenty wyciskające z oczu łzy. Jest tu cała paleta emocji. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Od teraz, *****, nie odstąpisz mnie ani na krok. Jak zachce ci się ****, prosisz mnie o pozwolenie. Jak przyjdzie ci ochota, żeby sobie zwalić, najpierw składasz u mnie podanie w trzech egzemplarzach. Zrozumiano?

Mam tylko jeden żal do tej serii - że to już jest koniec. To była wspaniała przygoda. Z pewnością jeszcze nie raz wrócę na Kerenzę by spotkać się z Kady i spółką, i zapomnieć na chwilę o całym świecie przeżywając całą historię po raz kolejny. To jedna z tych opowieści, które zostają nie tylko w pamięci czytelnika, ale i w jego sercu. Zróbcie sobie przysługę i poznajcie ją. Naprawdę nie będziecie żałować.

Moja ocena: 10/10

30 komentarzy:

  1. Szczerze, nigdy nie planowałam przeczytać tego cyklu, ale swoją recenzją sprawiłaś, że teraz chcą przeczytać go, jak najszybciej. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy przypadnie Ci do gustu - to w końcu science-fiction. Ale może okazyjne wyjście poza swoją strefę komfortu nie jest aż takie straszne? :)

      Usuń
  2. To raczej nie mój gatunek, ale wiem komu polecić tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko znasz jakiegoś fana fantastyki naukowej to polecaj bezzwłocznie :)

      Usuń
  3. 10 na 10? Drugi tom? No no, chyba bardziej zachęcić nie mogłaś ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to trzeci ;) I szkoda wielka, że kolejnych nie będzie...

      Usuń
  4. wow jaka wysoka ocena:D aż chce się czytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie Twój gatunek, ale i tak polecam - a nuż się spodoba?

      Usuń
  5. Nie czytałam dwóch wcześniejszych tomów i na razie nie planuje, ale na wszelki wypadek nie będę sobie próbować psuć zabawy.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj ta ocena mnie zaintrygowałas :D rzadko kiedy ocena jest tak wysoka i az jestem ciekawa czy ja tak samo bym sie zauroczyła ta książka

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś się skuszę. :)
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej nie Twoje klimaty, ale jeśli będziesz kiedyś chciała wyjść poza swoją strefę komfortu, to pamiętaj o tej serii :)

      Usuń
  8. Musiałam zerknąć na twoje recenzje poprzednich części. Zabawne jest to, ze sam opis ksiazki mnie nie zachęca ale już twoja entuzjastyczna opinia daje do myślenia. Kurcze chyba faktycznie warto się zapoznać :D Dobrze też, że do trzeciego tomu trzyma poziom :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty chyba nie uciekasz z krzykiem na widok fantastyki, nie? ;) Więc naprawdę polecam :)

      Usuń
  9. Nie znam tego cyklu- ale też niestety nie jestem fanką książek since fiction - z drobnymi wyjątkami :-) NAjwazniejsze jednak,ze Tobie lektura dostarczyla dużo emocji :-)
    Miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że są blokady przed niektórymi gatunkami, których nie przeskoczysz i już, więc nie namawiam :)

      Usuń
  10. SF to nie moja bajka, ale twój entuzjazm bardzo zachęca :)
    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedyś zechcesz spróbować czegoś nowego, to pamiętaj o tym entuzjazmie ;)

      Usuń
  11. Tyle słyszałam o tej serii, że w końcu będę musiała po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam, że mnie nie do końca kupiła ta seria :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam tej serii, a widze ze warto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej - zwłaszcza, że lubisz przecież sci-fi :)

      Usuń

Jeśli możesz, zostaw komentarz. Zajmie Ci to nie więcej niż 2 minuty, a dla mnie będzie wspaniałym prezentem i dużą motywacją. Dziękuję!